Zaraz po przebudzeniu powędrowałam do łazienki z kosmetyczką w ręce. Przemyłam twarz wodą i umyłam zęby. Nałożyłam makijaż po czym poczesałam włosy. Wciąż byłam w samej bieliźnie , więc wróciłam do pokoju i uklękłam otwierając walizkę. Wyciągnęłam z niej krótkie spodenki z wysokim stanem i krótką szarą bluzkę. Założyłam na siebie wybrane ciuchy i usłyszałam jak Justin się budzi.
- Witaj śpiochu - powiedziałam zakładając moje lity
- Hmm - wymruczał - Seksownie wyglądasz - powiedział opierając się na łokciach
- Ty też - odparłam spoglądając na jego rozczochrane włosy które wyglądały jakby dopiero co uprawiał seks - Wstawaj i ubieraj się - rzuciłam w niego poduszka
Nie umiałam wytrzymać ze śmiechu kiedy zobaczyłam jego mine. Chłopak wstał i podszedł do mnie. Chwycił mnie w pasie i przerzucił przez ramie.
- Puść mnie - krzyczałam , wciąż się śmiejąc
- Nie - starał się odpowiedzieć stanowczo , ale widziałam że za bardzo nie umie wytrzymać i po chwili wybuchnął śmiechem
Położył mnie na łóżku robiąc to samo i teraz oboje śmialiśmy się . Bolał mnie od tego brzuch , więc starałam się przestać . Kiedy oboje skończyliśmy , spojrzałam na Justina przez co na moją twarz skradł się uśmiech.
Podnieśliśmy sie szybko z łóżka , kiedy rozległo się pukanie do drzwi.
- Śniadanie - krzyknął ktoś po drugiej stronie drzwi
Justin szybko zarzucił na siebie biały podkoszulek i jeasny oraz srebrne Supry. Wyszliśmy z pokoju i powędrowaliśmy za innymi w stronę jadalni. Wszyscy mieli na sobie jakieś stare bluzy i zniszczone spodnie oprócz mnie i Justina.Obojde wyglądaliśmy seksownie. Zaraz po przejściu progu jadalni poczułam jak ktoś mnie uderzył
- Jak ty wygladasz ! - krzyknęła jedna z kobiet od której pewnie dostałam
- Tak jak mi się podoba - odpowiedziałam ruszając przed siebie , ale zostałam pociągnięta do tyłu - Auć ! - krzyknęłam
- Marsz do pokoju się przebierać
Posłuchałam sie tej dziwki i poszłam do pokoju , założyłam bordowe leginsy i czarną bluzę , a włosy związałam w niechlujnego koka. Wróciłam na jadalnie po czym zajęłam miejsce koło Justina.
- Wszystko w porządku ? - spytał
- Nienawidzę tego miejsca , muszę sie stąd wydostać - syknęłam
- Ja tak samo, nie martw się uda nam sie - powiedział pocieszając mnie
Po zjedzeniu okropnego śniadania mogliśmy wrócić do pokoi. Musiałam zapalić na szczęscie w walizce miałam paczke fajek. Wyszłam na dwór i zapaliłam papierosa. W końcu podwórka zauważyłam grupkę dziewczyn. Nie grzeszyły one urodą i figurą. Nagle zaczęły do mnie podchodzić.
- Dawaj fajki dziwko- powiedziała największa z nich
- Bo co ?! - odparłam wrednie
- Bo pożałujesz - odparła. Cóż marne to było ale rozumiem że jej paczka była jedną z tych strasznych której każdy się bał. No oczywiście oprócz mnie.
- Ta już się boję - zaciągnęłam sie moim papierosem przenosząc ciężar ciała na jedną nogę
Miałam już odejść kiedy któraś z nich zatorowała mi drogę
- Odsuń sie suko - splunęłam
Po tych słowach dziewczyna popchnęła mnie do tyłu przez co walnęłam plecami o mur. Skrzywiłam się z bólu , strasznie bolało mnie ramie.
________________________________________________
Przepraszam za to że tyle czekaliście i jeszcze taki krótki rozdział :x ale obiecuję że następny będzie dłuuuuugi ^^
I jak myślicie co bd dalej ?